Staszek

Staszek
staszek2000(malpa)ymail.com / zdybi(malpa)interia.eu

niedziela, 31 stycznia 2010

Nodia-ognisko syberyjskie

Istnieje wiele typów ognisk,ale to jest szczególne. Odpowiednio zrobione, potrafi dać ciepło,nawet w czasie silnych mrozów. Nodia,to typ ogniska,który wykonuje się z grubych kłód drewna. Można je wykonać zarówno z dwóch bali,jak i z kilku,nałożonych na siebie sztuk.Jeśli kłoda jest wystarczajaco gruba,można ją rozłupać wzdłuż i zrobić nodię z dwóch połówek.
Nodia dwuczęściowa, jest doskonałym źródłem ciepła,które potrafi oddawać nawet przez kilkanaście godzin,żarząc się powoli. Do jej wykonania potrzebna jest siekiera. Jeśli użyjemy w tym celu również piły,praca nie będzie trwała tak długo. W nodii dwuczęściowej,powinno się używać drewna suchego. Dobrym surowcem jest suche drewno świerku,ze względu na swe proste i równe odcinki. Spala się równo i dokładnie. Niestety,potrafi strzelać rozżarzonymi kawałkami i „sypie” obficie białym popiołem. Dużo lepsze okazują się liściaste gatunki drzew. Trzeba wybierać drewno suche,proste i równe. Doskonałym drewnem na wielogodzinną nodię,jest bez wątpienia sucha brzoza,dąb,jesion,olcha i buk(suche drewno nie strzela żagwiami)...Ostatnio testowana nodia z drewna brzozowego,żarzyła się przez całą noc,w sumie jakieś 13 godzin! Przy tym ognisku,można było spokojnie spać,mimo iż mróz doskwierał. Ciepło biło od niej na jakiś metr.
Po wybraniu odpowiednio prostego i suchego drewna,odcinamy dwa bale o długości ok.2 metrów. Następnie,należy siekierką zrąbać wierzchnią warstwę,po całej długości belek. Musi powstać coś w rodzaju płaskiego „stołu”,na którym będzie można ułożyć żar i pierwsze drobne patyczki.


Tak samo postępujemy z drugą kłodą. Można porobić przy tym,co jakiś odcinek,niewielkie wcięcia siekierą. Żar,będzie mógł się wtedy łatwiej „wgryzać” w drewno.
Następnie z wcześniej palonego ogniska,należy przenieść ostrożnie żar. Układamy go na całej długości kłody dolnej. Żar podsycamy jakimiś drobnymi gałązkami,szczapkami-tak aby kłoda dolna zajęła się również.

Na nią kładziemy kłodę górną. Szczelina między kłodami nie powinna być zbyt duża. Aby belka górna się nie zsunęła,wbijamy za nimi dwa kołeczki podporowe. Jeśli nodia pali i żarzy się na całej swej długości-można ją zostawić. Dalej,już powinna sama sobie regulować szczelinę i cug. Będzie się szybciej wypalać w miejscach styków i automatycznie,staje się już w tym momencie ogniskiem bez obsługowym... Przy ustawianiu każdej nodii,ważne jest aby skierować ją tak,aby wiatr zabierał dym od obozowiska a nie odwrotnie.


Nodia wielowarstwowa,potrzebuje już do swego działania co najmniej od trzech do sześciu belek lub więcej. Układamy ją tak jak piramidę. Z testowanych typów,najlepiej spisała się nodia z sześciu kłód. Na ziemi ułożyliśmy trzy najgrubsze sztuki,tak aby się dotykały i ciasno przylegały do siebie. Między nimi,na styku,za pomocą żaru z innego ogniska oraz drobnych gałęzi,rozpalamy ogień-na całej długości bali.
Gdy powstanie już wystarczająco żaru i kłody „złapią”,kładziemy na nie dwie następne sztuki. Na sam szczyt kładziemy trzecią. Przy tym typie ogniska używamy także drewna surowego(mokrego).Trzy kłody-drewno suche,trzy kłody-mokre,surowe...




Najlepiej drewno surowe,lokować z tyłu od obozowiska. Taki typ nodii,spala się zdecydowanie szybciej niż nodia dwuwarstwowa(dobrze jest więc przygotować zapas drewna,na noc),ale oddaje też znacznie więcej ciepła. Spaliśmy przy niej przy dziesięciostopniowym mrozie,pod plandeką i trzeba przyznać,ze było znośnie. Nodia nie raz już ratowała nam skórę w mroźną zimową noc.


Zdybi

2 komentarze:

e-Mucha szlaki turystyczne pisze...

Świetna sprawa, za kilkanaście godzin wypróbuję Nodię, jak źródło Ciepła na noc. Noce są już bardzo długie, więc oszczędzi mi to poszukiwań zapasów i ciągłego dokładania drewna do ogniska w nocy. Poza tym szykuje się deszczowy dzień, może łatwiej będzie mi schować nodię w szałasie :)

Anonimowy pisze...

Tez wyprobuje bo szykuje sie nocka :)