Staszek

Staszek
staszek2000(malpa)ymail.com / zdybi(malpa)interia.eu

piątek, 29 stycznia 2010

Zimowy sprzęt wędkarski własnej produkcji

Wielu znajomych,mówi mi ostatnio-"poszedł bym z Tobą na lód połowić,ale nie mam sprzętu".No właśnie,czy wędkarstwo,szczególnie pod lodowe,wymaga aż tyle sprzętu?
W sklepach wędkarskich można nabyć rożnego rodzaju mormyszki(na lodzie łowię jedynie na mormyszki).Do tego wędeczka na lód i już sumka do zapłaty,rośnie pokaźnie...A przecież przy odrobinie chęci,można sporządzić sobie taki sprzęt samemu.
Od wielu lat łowię na lodzie i do tego celu używam jedynie sprzętu "domowej produkcji".Jeśli posiadamy w domu kilka rodzai haczyków z uszkiem i ołowiane śruciny-sami jesteśmy w stanie zrobić sobie bardzo łowne mormyszki.
Najpierw wybieramy jeden większy hak z uszkiem. Szczypcami odłamujemy łukowatą część z grotem.Następnie,trzonek z uszkiem,zginamy szczypcami pod kątem prostym.Jeśli haki są z dobrej stali,pękną w czasie zginania.Trzeba je wcześniej odpuścić,podgrzewając np,zapalniczką miejsce zgięcia.


Następnie,jeden mniejszy haczyk,przywiązujemy do zgiętego trzonka cienką nitką.Można całość wzmocnić kropelką szybkoschnącego kleju(Super Glue lub Kropelka).Całość powinna być zwarta i sztywna.


Po wyschnięciu kleju,w miejscu zgięcia trzonka haka-zaciskamy niewielką śrucinę(wielkość i ciężar,dobieramy stosownie do głębokości łowiska i naszych potrzeb).Do wzmocnienia,także warto dać kroplę kleju.


Dla ubarwienia mormyszki,można tuż za śruciną,nawinąć trochę barwnej włóczki.Kolor dowolny ale dominuje czerwony,żółty,biały...Na tak przygotowaną mormyszkę,nabijamy kilka białych lub czerwonych robaczków i do wody:)Można używać także larwy ochotki.Ryby ,które będziemy na te przynęty łowić to okoń,jazgarz czasem płoć,leszcz,jaź lub nawet przy odrobinie szczęścia-szczupak...Tego nie wie się nigdy:)W zeszłym roku łowiłem pod lodem piękne płocie.Na haczyk zakładałem małe ziarka kukurydzy i pęczaku.



Wędeczka do łowienia na lodzie nie powinna być długa.Osobiście używam kijka 25 cm,z nawiniętą na rolkę żyłkę 0,18mm.Prymitywny to sprzęt ale skuteczny.Moje zimowe łowiska nie są głębokie(do 2 metrów).O niebo ważniejszy od kija jest wskaźnik brań.Wykonuję go zawsze z kawałka sprężynki(odzyskuję ją ze starego simeringu czy zimeringu-nie wiem jak się to pisze)Można dostać w każdym warsztacie naprawczym za free i dziękuje.
Taka sprężynka doskonale wskazuje branie.Gdy ryba weźmie,po prostu zgina się pod kątem prostym w dół.Wtedy lekko zacinamy i holujemy rybkę(o ile w akwenie są ryby:)))
W Rosji,jako antenek wskaźnikowych używają kilku dłuższych i grubszych szczecin dzika,związanych razem.Sierść dzicza podobno jest do tego celu doskonała i nie działa na nią mróz.
Mormyszką trzeba oczywiście odpowiednio "grać",aby zachęcić rybę do brania.Zwykle przywiązaną do żyłki przynętę,spuszczam na dno akwenu i wykonuję wędeczką krótkie ruchy.To lekkie ruchy nadgarstkiem,kilkucentymetrowe skoki...Tak jak ruszamy i gramy zestawem-tak zachowuje się nasza przynęta na dnie.Zwykle ryby biorą w momencie gdy przerwiemy "granie" na sekundę czy dwie...



Zdybi

Brak komentarzy: