Staszek

Staszek
staszek2000(malpa)ymail.com / zdybi(malpa)interia.eu

środa, 9 czerwca 2010

Świty i zmierzchania...

Godzina 3 w nocy,budzik w telefonie melduje,że trzeba wstawać. Szybkie śniadanie,kawa i wymarsz. Nim zacznie świtać,chcę być na dobrze mi znanej łące. Poranne, rześkie powietrze jest bardzo przyjemne,szczególnie po wcześniejszym upalnym dniu. Temperatury dochodzą w cieniu do +28 stopni. Tylko świt oddaje to bogactwo kolorów i zapachów.
Na skraju pola rozkładam zabawki,sceneria zaczyna się klarować a "opalone" wstającym słońcem chmury tworzą niesamowity klimat. Uwielbiam takie momenty i już wiem,że opłacało się wstać tak wcześnie:)






W czasie naszych wypraw,mniejszych lub większych, to właśnie ranki i wieczory odgrywają dużą rolę. Warto się czasami zmobilizować i wstać godzinę przed świtem. Cały spektakl trwa krótko,więc po wszystkim,spokojnie można wrócić do śpiwora:)

Zdybi

1 komentarz:

Woodman.... pisze...

Witam Lukas tylko po prostu znaleźć wiadomości na moim blogu. Nie znam polskiego, ale moja babcia była polska. Bardzo ładne zdjęcia. Będę ey na swoim blogu.

Hello Lukas

I only judt found your message on my blog. I don't speak Polish but my grandmother was Polish. Very nice pictures. I'll keep an eye on your blog.