Staszek

Staszek
staszek2000(malpa)ymail.com / zdybi(malpa)interia.eu

piątek, 7 stycznia 2011

Rzecz o rozpalaniu ognia

Ostatnio kolega poprosił mnie abym pokazał kilka najpospolitszych i najprostszych metod,sposobów na rozpalenie ognia w terenie. Faktycznie rzecz jest prosta- ale dla tych, którzy o tym wiedzą. Jeśli więc masz ten temat dawno "za sobą",możesz spokojnie odpuścić sobie dalsze czytanie:)
Zwykle mówi się o korze brzozowej. Nie bez powodu. Jest to rewelacyjna podpałka. Od zapałki można w mgnieniu oka rozpalić ognisko. Nawet w mokry dzień. Gdy jednak mamy przy sobie tylko krzesiwo (albo aż) trzeba tą korę wcześniej trochę rozdrobnić. Wtedy łapie iskrę błyskawicznie. Można rwać ją na mniejsze strzępy lub zeskrobać nożem wierzchnią warstwę.



Dlaczego tak dokładnie to pokazałem? Ano dlatego,że w taki właśnie sposób postępujemy z większością spotykanych w lesie hubek,podpałek...Jeśli używamy krzesiwa.
Puch pałki wodnej także dobrze łapie iskrę z krzesiwa, z tym że opala się bardzo szybko i płomień jest nietrwały. Dobrze jest używać puchu roślinnego,jako tej pierwszej podpałki. Tej od której zajmie się szybko następna np. sucha trawa...

Doskonale sprawdzają się też górne wiechcie trzciny pospolitej,jej nasiona. Wystarczy rozetrzeć je lekko w rękach. Ten materiał jest też doskonały do rozdmuchiwania żaru, przy metodzie tarcia drew.

Tak samo rzecz ma się z suchą trawą. Często spotykamy też w lesie obrośnięte drzewa. Wiciokrzew lub chmiel, szczególnie te większe okazy. W dolnych partiach kora odchodzi z łatwością. Są to strzępy ale po roztarciu w rękach też doskonale nadają się do rozpalenia. Dobra jest też sucha kora jałowca.

Innym sposobem na szybkie i pewne rozpalenie ognia są osławione "pierzaste patyki". Nie będę mówił jak się je wykonuje,bo są o tym obszerne artykuły. Powiem tylko,że można je wykonywać zarówno z drewna grubszego jak i zupełnie cienkich kijaszków.
Delikatne,cieniuśkie strużyny doskonale łapią iskrę z krzesiwa i zajmują się płomieniem. W tym przypadku "pierzak" z leszczynowego,suchego kijka.

Taki kłębek strużyn zapali się od krzesiwa.

Możemy też z powodzeniem użyć do tego starych,stojących łodyg pokrzywy. Ostrym nożem lub toporkiem też uzyskamy z niej dobre strużyny. Kilka w taki sposób zestruganych łodyg, bez problemu rozpalimy krzesiwem nie wspominając o zapałkach.


"Pierzaste patyki" nie muszą być ani ładne ani pięknie zrolowane! One mają po prostu zadziałać i zająć się ogniem.



Standardem są oczywiście drobne,suche gałązki świerkowe i żywiczne,smolne szczapki.

Sposobów na rozpalenie ogniska jest masa. Mam nadzieję,ze te kilka prostych i sprawdzonych metod,pomoże początkującym rozpalić ogień,nawet w niesprzyjających warunkach.


Zdybi

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Naprawdę przyjaźnie napisany tekst.Artykuł banalny ale ważny.Jest wiele stron,ale akurat ten blog jest moim ulubionym.Pozdrawiam z podlaskiego lasu !

Zbyszek pisze...

Trudno cokolwiek dodac do Twoich bardzo ciekawych opisow i zdjec.
Dobra Robota.
Podkrsle jedynie (co rowniez widac na zdjeciach) aby rozpalac/ukladac ognisko izolujac je od ziemi (wilgoc)

radi pisze...

super porady wszystko krotko i na temat gratuluje stronki i zapraszam na moja pozdrawiam http://hobby-survival.blogspot.com---super stronka na temat survivalu i przetrwania w extremalnych sytuacjach zapraszam wszystkich zainteresowanych.

T. Bigos... pisze...

Wspaniałe video. Bardzo inspirujące, a przede wszystkim pouczające. Doskonały blog, czekam na kolejne filmy. Gratuluję i życzę wielu udanych ujęć.