Staszek

Staszek
staszek2000(malpa)ymail.com / zdybi(malpa)interia.com

sobota, 12 lutego 2011

Naturalne przynęty wędkarskie - zimą

Wędkarstwo, jest w naszym kraju, jednym z najbardziej efektywnych i legalnych za razem sposobów zdobywania mięsa w czasie naszych wypraw. Mając przy sobie kilka metrów żyłki i niewielkich haczyków, jesteśmy w stanie łowić ryby, nawet zimą. Dłuższy, sprężysty kij na wędzisko, także znajdziemy łatwo. Jeśli akurat zima jest mroźna, będziemy zmuszeni wykuwać przeręble (jezioro, staw). Ma to swoje dobre strony, gdyż możemy wygodnie łowić w wielu niedostępnych z brzegu miejscach. Nie musimy także stosować długiego wędziska, wystarczy krótki kij (motowidło). Chodzenie po lodzie, jest jednak ryzykowne.
Jeśli jednak panuje plusowa temperatura, spokojnie można łowić z brzegu. Na jeziorach i stawach, najczęściej naszą zdobyczą będą płotki, wzdręgi, okonki, jazgarze lub ukleje.
Największym problemem, będzie jednak znalezienie przynęt, szczególnie zimą. Istnieje oczywiście na to kilka sposobów. Takie przynęty naturalne, dzielimy na roślinne i zwierzęce.
Dobrą przynętą roślinną na ryby spokojnego żeru, będą na pewno kłącza pałki wodnej, upieczone wcześniej w żarze ogniska. Takie kłącza, przeżuwamy w ustach i z pozostałych "włosków", obtoczonych skrobią - formujemy niewielkie kulki.
Za pomocą ogniska, możemy także przyrządzić np, bulwy topinamburu,kłącza czyśćca błotnego, pięciornika gęsiego itd. Miękkie, ugotowane lub upieczone kawałki tych roślin, nakładamy na haczyk i łowimy.
Czasami jednak, o wiele skuteczniejszymi przynętami, mogą okazać się np, larwy owadów. Dostępne o każdej porze roku, larwy korników. Można ich szukać pod korą, starych, uschłych drzew. Można także szukać różnych larw w miękkim, zgnitym drewnie.
Pamiętam gdy kiedyś w powalonej, zmurszałej wierzbie, znalazłem kilkadziesiąt, sporej wielkości larw. Wystarczyło rozgarnąć całe próchno kijem. One także nadawały się do połowu ryb. Idąc łąką, możemy natknąć się na zeszłoroczne "krowie placki". Często, można znaleźć w nich sporo małych larw. Wiosną zwykle jako pierwsze, dobierają się do nich, wędrujące kwiczoły, kosy i drozdy...
Przy drogach i na skrajach lasów, bardzo często możemy natknąć się na krzewy dzikiej róży. Na jej niektórych gałęziach, dostrzeżemy pewnego rodzaju kłębki. Takie pukle, są otoczone drobnymi włoskami, niczym futrem. W środku, znajdują się gniazda dziesiątek larw. Są doskonałe do połowu ryb. Cały pukiel, można swobodnie przenosić i przechowywać w czasie wędrówki. Mamy wtedy do dyspozycji, naturalne "pudełko" z przynętami. A tak właśnie wygląda ten "pukiel" z dzikiej róży:



Zdybi

Brak komentarzy: