Staszek

Staszek
staszek2000(malpa)ymail.com / zdybi(malpa)interia.com

niedziela, 6 lutego 2011

Niedzielny wypad na pstrągi

Niedziela rano. Przez szybę w moim pokoju przebija się słońce! Po dwóch dniach systematycznego deszczu i wichur, nareszcie słońce:) Szybkie śniadanie i kawa, torba przez ramię, wędka w rękę i wymarsz z domu. Idę nad "swoją rzekę". Pierwszy raz w tym roku. Pstrągi można łowić już od 1 stycznia. Ja jednak w styczniu nie łowię.
Czekam do lutego, są wtedy bardziej agresywne.
Po dotarciu nad rzeczkę, widzę że woda jest wysoka ale na tyle,że da się łowić. To dobrze. Taki poziom wody sprawia,że łatwiej prowadzi się przynęty a i same ryby są aktywniejsze.
Po dokładnym obłowieniu kilku miejscówek, doszedłem do lasu. Tam w jednej z "bankówek", mam wreszcie upragnione branie. Pstrąg około 45 cm. Pięknie młynkował i walczył. Ładny, wypasiony lorbasek z wielkimi, rubinowymi kropami:) Piękny po prostu.
Szkoda, że nie było kogoś kto by mógł nagrywać cały hol. Fajna akcja była.
Rybę po wyjęciu od razu uśmiercam (jeśli zamierzamy ją zabrać, lepiej skrócić jej męki) Po łowieniu małe ognisko i pieczenie ryby na ruszcie z gałęzi. To był piękny dzień. Do tego pełen wrażeń. Już planuję kolejną wyprawę pod koniec lutego, tym razem na 2-3 dni.
Powstał też mały filmik;)


Zdybi

8 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Swietne, jak zawsze. Milo oglada sie, slucha i czyta opisy. Wspaniale, zwlaszcza dla tych, ktorzy nie maja mozliwosci kontaktu z natura. Mimo, ze gdzies napomknales, ze Twoja ''relacja'' do kamery nie jest idealna uwazam, ze posiadasz talent bezpretensjonalnej narracji. Naprawde sama przyjemnosc. Dzieki serdeczne.

Glina pisze...

Świetny filmik, a rzeczka piękna. Ciężko teraz o taką z takimi pstrągami. Pozdrawiam i zapraszam na mojego bloga :)

http://mushkinadwoda.blogspot.com/

Nomad pisze...

Pięnie .
Coraz lepsze filmiki , masz już własny styl komentowania , który bardzo mi się podoba .
A ostatnia scena to już pełna profeska .
Pozdrawiam .

Góral pisze...

Lubie Twoje filmy, widać że, wychowałeś się na filmach Raya Mearsa ale to dobrze, to jest dobry kierunek.
Pozdrawiam i dziękuje
Góral.

Anonimowy pisze...

Gdzie jest tak wspaniała rzeczka?
W mojej okolicy jest sporo ładnych miejsc, niestety większość albo kompletnie bez ryb a jeśli już są to są tam ludzie a wiadomo, że lepiej samemu w ciszy i spokoju, albo nie da się łowić z brzegu.
Jak już znajdę dogodne miejsce a do tego zarybione to okazuje się, e wszystkie złapane sztuki nie są wymiarowe a co za tym idzie nie nadają się na ruszt a (niestety) należę do ludzi którzy starają się nie łamać przepisów i takie od razu wypuszczam z powrotem do łowiska.
W lecie planuję jechać na mazury na taki 2 tygodniowy wypad rybno survivalowy (dopiero latem, ponieważ praca nie pozwala na częstsze wypady dłuższe niż jeden dzień), mam co prawda upatrzone kilka pięknych miejsc, ale nie ma pewności, że będą tam rybki.
Stad też moja prośba i pytanie, gdzie łowiłeś te pstrągi i czy znasz inne równie piękne i zarybione miejsca?

Zdybi pisze...

Kurcze, nie mogę Ci kolego zdradzić tak publicznie, gdzie ta rzeczka sobie płynie. Przypuszczam, że presja wędkarska by ją wtedy zabiła. A jak nie to, to kłusownicy:(
Mam nadzieję, że to rozumiesz.
Teraz jest dobrze. Mało ludzi z miejscowych wie, że tam w ogóle są ryby. Większość okolicznych mieszkańców, uważa ten strumień za ściek. Tak,tak :) Niektórzy nawet mają opory by się tam kąpać w lato. I ja się z tego faktu ciesze ogromnie. Prawda jest oczywiście inna.
Przyjeżdża oczywiście kilku "elitarnych zapaleńców" i łowią tam kropasy. Ale to nie jest wielki procent. Ta rzeka jest przez większą część roku trudna technicznie (płytka, wolno płynąca woda, zarośnięte brzegi i sama rzeka też). Toteż jedynie tak od lutego do czerwca, można tam połowić. Coś za coś. Inne piękne i łatwe rzeki, już dawno poszły pod nóż, jeśli nie są strzeżone. Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Hej, super sprawa z taką rzeczką w okolicy, ja niestety nie mogę sobie pozwolić na taki luksus - wszędzie 'wędkarze' wyciągają całą drobnicę, nie ma praktycznie wolnego miejsca, wszędzie ludziska z piwskiem...
Mam tylko pytanie odnośnie wędziska, jakiego używasz? Jaką ma długość transportową? Moje na 2,70 ma 135cm długości transportowej - to stanowczo za dużo żeby spokojnie z nim śmigać w plecaku. Może możesz coś polecić, lub dać jakieś rady bo zamierzam się z kupnem.

Bartek Bielinski pisze...

Szkoda, że w ogóle zabierasz rybki z tak małego łowiska. Uważaj, żebyś ich wszystkich nie zjadł :) ja wypuszczam kropki bez wyjątku. pstrąga jak chcę- kupuję w piotrze i pawle tęczaka - i to samo polecam robić innym. Pozwólmy żyć tym pięknym i rzadkim rybom. pozdr