Staszek

Staszek
staszek2000(malpa)ymail.com / zdybi(malpa)interia.com

czwartek, 16 lipca 2015

NIEWIDZIALNYM BYĆ

Człowiek od początku swojego istnienia, aby przetrwać, musiał się maskować. W czasie polowań na dziką zwierzynę musiał maskować siebie i swoje pułapki. Musiał się także maskować przed ludźmi na których chciał napaść, lub tymi, przed którymi chciał uciec. W polowaniu na dziką zwierzynę niełatwo oszukać zmysły niektórych zwierząt, zwłaszcza drapieżników. Ich wzrok, węch, słuch, są często lepiej rozwinięte niż u człowieka. Ale homo sapiens swoje zmysłowe ułomności nadrabiał rozumem. I czyni to nadal. To dzięki niemu człowiek stworzył lornetkę, noktowizor, termowizor, sonar, itd. Dzięki tym urządzeniom człowiek zdobył przewagę nad wieloma drapieżnymi zwierzętami. Ale wyścig nie ustał, bo największy drapieżnik jakim jest homo sapiens, nadal rywalizuje, głównie między sobą. Z tego powodu powstają coraz lepsze urządzenia do wykrywania i jednocześnie udoskonalane są sposoby maskowania. Jedną z trudniejszych sztuk jest maskowanie swojego promieniowania w podczerwieni. Trudniejszych, ale nie niemożliwych. Wszystko zależy od naszej wiedzy i czułości próbującego nas wykryć oka (naturalnego lub sztucznego). Poniżej prezentuje kilka fotek mojej nieskromnej osoby w świetle widzialnym i w podczerwieni, przy zastosowaniu najprostszego sposobu maskowania własnego promieniowania podczerwonego.

Ja w świetle widzialnym (odległość około 8 m).

To samo ujęcie, ale w podczerwieni.

Ponownie ja w świetle widzialnym, ale okryty pałatką wojskową.

To samo ujęcie w podczerwieni.

Ja w świetle widzialnym w pałatce po szybko wykonanej pobieżnej preparacji.

I tu już zaczynam się rozpływać w podczerwieni.

Z odległości około 15 m wyróżnia mnie od tła w zasadzie tylko kawałek widocznej dłoni.

Darku, dzięki za pomoc!