Staszek

Staszek
staszek2000(malpa)ymail.com / zdybi(malpa)interia.eu

wtorek, 20 października 2015

Survival w Wojsku Polskim

W trzecim odcinku z serii "Obalanie mitów" pisałem o licznych błędach podczas "poważnych szkoleń". Chyba wszyscy Czytelnicy naszego (mojego i Zdybiego) bloga domyślili się, że chodzi o polskie siły zbrojne. Pisząc ów post nie zamieściłem żadnych kompromitujących zdjęć, ani też odnośników, do szkoleń prowadzonych w naszej armii. Ale to, co zobaczyłem przed chwilą na filmiku zamieszczonym na stronie prezydenta Andrzeja Dudy jest w niektórych momentach tak żenujące, że trudno pozostawić ów pokaz niewiedzy bez komentarza. Toż to niektórzy nastoletni harcerze mają większą wiedzę z zakresu survivalu, niż żołnierze w naszym Wojsku Polskim. Z przykrością muszę niestety stwierdzić, że ten fatalny stan wiedzy z zakresu survivalu zielonego (nie mylić z survivalem militarnym ani też taktyką) dotyczy wszystkich naszych jednostek.

Staszek

http://www.facebook.com/andrzejduda/videos/1209391089077796/


Dodane 20 kwietnia 2017 r.

21 października 2016 r. miałem przyjemność uczestniczyć w konferencji naukowej „Obronność Polski XXI wieku”, zorganizowanej przez Akademię Sztuki Wojennej w Warszawie. Moje wystąpienie pod tytułem „Szkolenie survivalowe w Siłach Zbrojnych RP – rzeczywistość i perspektywy” zawierało krótką historię szkoleń survivalowych w naszych Siłach Zbrojnych, ich stan obecny oraz proponowane przeze mnie zmiany, mające na celu podniesienie poziomu tych szkoleń.

Kilka tygodni temu została wydana przez Wydawnictwo Akademii Sztuki Wojennej monografia pod podobnym tytułem co konferencja „Obronność Polski w XXI wieku”, zawierająca wystąpienia uczestników konferencji, w tym również moje.
Zamieszczony przeze mnie artykuł nie zawiera szczegółowego programu szkolenia survivalowego, natomiast wskazuje cele i sposoby ich osiągnięcia.

Monografię można zamówić w Księgarni Akademii Sztuki Wojennej.

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

W wersji amerykańskiej spotkanie prezydenta z surwiwalem wygląda tak:
https://youtu.be/uw9Btf_ugYc

Staszek pisze...

B. Grylls to showman, lepiej żeby prezydent spotkał się z R. Mearsem albo M. Kochańskim. Ale nawet B. Grylls, jako były SAS-man, ma wiedzę dużo większą od naszych żołnierzy.
Podstawowe szkolenie survivalowe w SAS trwa znacznie dłużej niż u naszych specjalsów.

Staszek

kamyktrg pisze...

WITAM Odnośnie w/w fotek to co przedstawiają niema nic wspólnego z poziomem wyszkolenia żołnierzy którzy takowy kurs przeszli mowie tutaj o S.E.R.E poziomach A,B,C dopiero po ukończeniu tego cyklu co trwa w naszej armii ponad 4 tygodnie z czego np poziom C to 9 dób w terenie na 2 racjach żywnościowych unikanie przeciwnika około 150km do przeniknięcia.A to co pokazują foty to znając życie wojskowe ktoś wpadł na pomysł kazał pierwszemu lepszemu przygotować pokaz i mamy co mamy.I cały czas pamiętajmy o specyfice tak zwanego survivalu militarnego to nie zielony ze biwakujemy na całego stosujemy się do narzuconych procedur i je realizujemy.Nie sadze by Skandynawowie nie mieli pojęcia o tej robocie bo własnie od kilku lat nasze kursy w WP opierają się na ich wzorcach.
Pozdrawiam.

Staszek pisze...

Dziękuję za komentarz.
Gdybym swoją wiedzę o survivalu zielonym w naszym wojsku opierał tylko na tym filmiku z poligonu, z pewnością nie ośmieliłbym się zabrać głosu. Tak się składa, że znam poziom szkolenia z zakresu survivalu zielonego w polskiej armii (i nie tylko w polskiej armii), znany jest mi poziom szkolenia SERE oraz wiedza instruktorów i kursantów. I niestety całkowicie podtrzymuję swoje dotychczasowe zdanie. Oczywiście, są też nieliczne wyjątki. Znam żołnierzy, którzy w ramach własnego czasu i pieniędzy pogłębiają wiedzę z tego zakresu i są dobrzy w tym temacie. Ale to są wyjątki. I bardzo chciałbym, aby ktoś udowodnił mi, że się mylę. Ale najprawdopodobniej nikt z instruktorów nie ośmieli się udowodnić mi w praktyce (czyli w terenie), że się mylę. W każdym bądź razie czekam.

Co do wymiany doświadczeń ze Skandynawami uważam, że wszelkie tego typu kontakty (nie tylko ze Skandynawami) są bardzo cenne i warto podpatrywać innych. Lecz zupełnie (!) nie trafia do mnie argument o opieraniu się na ich wzorcach szkoleń. A dlaczegóż to Skandynawowie mają być ogólnie lepsi od nas? Szkolenie w bytowaniu w warunkach arktycznych w wykonaniu Lapończyków, czy też ujmując szerzej – Inuitów, jest bezcenne. Nie my pierwsi na to wpadliśmy. Ale oprócz tego co jeszcze? Ich podręczniki do szkoleń z zakresu survivalu nie są nadzwyczajne. Dlaczego więc nie możemy stworzyć własnych wzorców szkolenia, tak aby inni przyjeżdżali na szkolenia do nas?
Oszczędzę pisania odpowiedzi na te pytania, bo zna je każdy żołnierz.

Pozdrawiam i życzę sukcesów
Staszek