Staszek

Staszek
staszek2000(malpa)ymail.com / zdybi(malpa)interia.eu

wtorek, 18 grudnia 2018

SIEKIERA

Narzędzia tnące są drugim co do ważności po naszej głowie (patrz post „Co jest najważniejsze w survivalu?”) elementem w survivalu. W naszych szerokościach geograficznych najbardziej przydatnymi narzędziami są nóż, siekiera i piła. Gdybym z jakichś powodów musiał się ograniczyć tylko do jednego narzędzia, to w ciepłej porze roku na wyprawę survivalową do naszych lasów zabrałbym duży nóż, natomiast w zimie dobrą, dużą siekierę. Ponieważ o nożu survivalowym pisałem już parę lat wcześniej, dzisiaj zaprezentuję moje przemyślenia dotyczące siekiery.

Na naszym rynku dostępnych jest bardzo dużo różnych modeli siekier. Pamiętam zachwyt nad siekierami z „niezniszczalnymi” trzonkami z tworzywa sztucznego, pewnej bardzo znanej firmy. Jak się później okazało owe trzonki wcale nie są niezniszczalne i widziałem osobiście kilka siekier z ułamanymi trzonkami tuż poniżej głowicy. Najczęściej zdarzało się to podczas dosyć dużych mrozów osobom mało wprawionym w rąbaniu drewna. Pomijając przyczynę łamania się trzonków, naprawienie w terenie takiej siekiery jest niemożliwe. Wymiana w warunkach terenowych złamanego trzonka, wykonanego ze sztucznego tworzywa, na drewniany jest bardzo problematyczna. Z tego powodu, po pierwszym zachwycie nad siekierami z trzonkami z tworzywa, zacząłem się rozglądać za siekierami z trzonkami z drewna i oczywiście kutą głowicą. Wybór poparty patriotyzmem padł na polskiego producenta. Ponieważ w sklepie nie udało mi się znaleźć ani jednego egzemplarza z poprawnie wyprowadzonym szlifem, zakupiłem siekierę ze szlifem najbardziej zbliżonym do właściwego i następnie w domowym zaciszu doprowadziłem go do formy użytkowej. Niestety, już podczas pierwszego rąbania głowica zaczęła zsuwać się z trzonka. Musiałem więc wbić dodatkowe kliny. Wyleczywszy się w ten sposób z patriotycznego podejścia do siekier od rodzimych producentów, postanowiłem zrujnować swój budżet poprzez zakup sprawdzonego produktu z Półwyspu Skandynawskiego. I to był przysłowiowy strzał w dziesiątkę. Do tej pory w moim domu zagościło kilka egzemplarzy różnych producentów ze wspomnianego półwyspu.

Najlepszym okresem do kupna siekiery jest koniec roku, ponieważ wiele sklepów oferuje w tym czasie różne promocje i wyprzedaże. Siekierę najlepiej kupić osobiście, ponieważ wówczas możemy dokładnie się jej przyjrzeć i wychwycić ewentualne niedoróbki, które w przypadku najlepszych firm należą do rzadkości. Trzonki siekier są wykonane z odpowiednio sezonowanego i impregnowanego drewna orzesznika (hikory). Zanim zaczniemy pracować nowo zakupioną siekierą, warto poświęcić 2-3 miesiące na dodatkową impregnację trzonka. W tym celu należy zakupić specjalny olej lniany do impregnacji drewna. Najpierw wcieramy intensywnie olej w całą powierzchnię drewnianego trzonka, a następnie stawiamy siekierę pionowo (np. głowicą do góry) i staramy się nanieść na powierzchnię trzonka wystającą z głowicy (tak zwany grzybek) jak największą ilość kropel oleju. O ile na powierzchniach bocznych trzonka olej wsiąka wolno i schnie około 2-3 tygodnie, to w miejscach zakończeń trzonka wsiąkanie jest dużo szybsze. Dlatego prawie codziennie powinniśmy nanosić po kilka kropel oleju na powierzchnię wystającą z głowicy. Siekiera powinna być cały czas w pozycji pionowej. Po miesiącu odwracamy siekierę (głowicą w dół) i zaczynamy codziennie nanosić po kilka kropel oleju na drugą powierzchnię zakończenia trzonka. Dodatkowo wcieramy również olej w powierzchnie boczne trzonka. Bardzo staranie i długo nanosimy olej w miejscu, gdzie trzonek wchodzi w ucho głowicy. Po kolejnym miesiącu możemy ponownie odwrócić siekierę i powtórzyć czynności. Po trzech miesiącach trzonek siekiery powinien być już odpowiednio zaimpregnowany. Siekiera przez cały czas impregnacji powinna znajdować się w suchym pomieszczeniu o pokojowej temperaturze.

Trzonek zaimpregnowany olejem lnianym ma mniejsze tendencje do wyślizgiwania się z rąk, niż trzonek powleczony lakierem. Powłoka ochronna utworzona z zaschniętego oleju nie odpryskuje tak jak lakier, a w przypadku jej uszkodzenia drewno nie wchłania wody, ponieważ jest na wskroś nasiąknięte olejem. W zależności od czasu i warunków użytkowania siekiery, co pewien czas powinniśmy wcierać niewielką ilość oleju w jej trzonek. Zakup 0,25 litra oleju lnianego powinien wystarczyć na kilka lat intensywnej pracy siekierą.

Olejem lnianym warto również powlec wszystkie powierzchnie głowicy. Po paru tygodniach olej na stalowej powierzchni wyschnie, tworząc powłokę zabezpieczają głowicę przed korozją. Jeżeli trzonek nie posiada otworu służącego do zamocowania linki, warto taki otwór wywiercić przed pierwszą impregnacją. Krawędzie otworu powinniśmy sfazować. Olejem warto zaimpregnować również skórzany pokrowiec na głowicę siekiery. Będzie wówczas dużo bardziej odporny na wodę i pleśń. Olejem lnianym (zamiennie z olejem Victorinoxa) zabezpieczam przed korozją zarówno głowice siekier jak i głownie noży.

Jeżeli siekierą obrabiamy drewno lub drzewo iglaste, wówczas zarówno głowica jak i trzonek pokrywają się warstwą żywicy, do której przykleja się wszelki brud (gleba, piasek, igliwie, itp.). Żywicę można usunąć gorącą wodą lub rozpuszczalnikami, jednakże obie te metody w przypadku trzonka mogą przynieść więcej szkody niż pożytku. Najlepiej do tego celu użyć oleju lnianego. Nie tylko dobrze usuwa żywicę, ale również impregnuje drewno.

Zanim zdecydujemy się na zakup siekiery powinniśmy dobrze przemyśleć jaki model będzie najbardziej odpowiedni dla naszych prac. Do ścinania drzew najlepsza będzie siekiera z długim trzonkiem i ciężką głowicą. Ale już w innych pracach (np. ciesielskich) taka siekiera będzie mało poręczna. Pomijam w tym momencie aspekt kształtu głowicy i krawędzi tnącej. Również podczas wielodniowego noszenia ciężka siekiera z długim trzonkiem może nam sprawić sporo problemów. Jeżeli chcemy kupić siekierę o uniwersalnych parametrach, czyli do wszystkiego, to najlepiej rozejrzeć się za modelem z głowicą o wadze około 0,5-0,6 kg i trzonkiem „długim na łokieć”. W przypadku, kiedy chcemy używać siekiery jako młota lub klina, wówczas powinniśmy kupić siekierę z odpowiednio ukształtowanym i utwardzonym obuchem. Używanie do takich prac normalnej siekiery spowoduje deformację obucha i ucha, może również doprowadzić do powstania luzów pomiędzy trzonkiem a głowicą. Jeżeli nie mamy innego wyjścia i musimy użyć siekiery jako młota, wówczas najlepiej posłużyć się drewnianymi klinami a przy pobijaniu siekiery drewnianym palem.

Wraz ze spadkiem temperatury stal robi się coraz bardziej twarda i jednocześnie krucha. Dlatego przed rąbaniem w czasie dużego mrozu warto głowicę siekiery ogrzać dłońmi (ale nie gołymi, tylko w cienkich rękawicach) lub włożyć siekierę na kilka minut pod kurtkę. Można również głowicę siekiery ogrzać przy ognisku, jednakże nie wolno wkładać siekiery w płomienie. Włożenie głowicy w płomienie nawet na krótką chwilę może rozhartować krawędź tnącą.

Linka przewleczona przez otwór w trzonku spełnia bardzo ważną rolę, ponieważ po założeniu pętli powyżej nadgarstka zabezpiecza siekierę przed niekontrolowanym wysunięciem się z ręki podczas różnych prac. Szczególnie jest to ważne przy rąbaniu w zimie, kiedy trzonek siekiery nierzadko jest mokry od śniegu. Najlepiej, jeżeli długość linki pozwala na zrobienie podwójnej pętli. Przy pracach w których nie zakładamy pętli nad nadgarstkiem, linkę można ciasno owinąć wokół trzonka. Taka owijka również pomaga zabezpieczyć siekierę przed niekontrolowanym wysunięciem się z ręki. Linkę w siekierze możemy również wykorzystać do sporządzenia łuku ogniowego. Zanim wyruszymy w teren warto w jednym z policzków siekiery wywiercić płytki otwór, w którym osadzimy świder łuku ogniowego. Osoby mające zamiar wykorzystać w swoich siekierach mój patent z otworem do łuku ogniowego, powinny uiścić zwyczajową opłatę licencyjną. :-)

Siekiery można użyć również jako krzesiwa. Należy pamiętać, że poprawnie wykonana siekiera największą twardość ma w okolicach krawędzi tnącej i dlatego w tych miejscach powinniśmy uderzać krzemieniem lub pirytem. Krzesanie iskier za pomocą siekiery jest trudniejsze niż za pomocą krzesiwa kowalskiego, ponieważ krawędź tnąca siekiery jest znacznie niżej hartowana niż krzesiwo kowalskie.

Siekiery ostrzę tak samo jak noże ze szlifem skandynawskim. Sama krawędź tnąca jest ostrzona pod kątem 20 stopni. Do ostrzenia używam prętów ceramicznych o różnej gradacji, lub pilników diamentowych, również o różnej gradacji.

Mimo, że każdy wie jak wygląda siekiera i do czego służy, to jednak niewiele osób potrafi się nią poprawnie i bezpiecznie posługiwać. Widziałem podczas pracy cieśli, którzy mieli tylko siekierę i nie używali żadnego noża. Kunszt pracy takich osób wręcz hipnotyzuje.

Staszek




4 komentarze:

HobbyHouse.pl pisze...

Super! Wszystko omówione konkretnie i rzeczowo. Temat siekier do lasu można uznać za wyczerpany. Będziemy polecać ten tekst.

Staszek pisze...

Bardzo się cieszę i dziękuję!

Kamil Nowak pisze...

Bardzo dobrze wszytko napisane tylko czerpać z tego wiedzę :)

sieć 5G

Staszek pisze...

Miło mi. Dziękuję!